Jest bardzo pobieżny opis procesu fototrawienia w domu. Został opracowany na podstawie instrukcji trawienia płytek drukowanych z internetu, oraz moich własnych doświadczeń z tematem. Jak zauważył Hubert, jest to bardzo ogólny opis, dotyczący jednak konkretnych metod, które wypracowałem od 1999 roku, kiedy to po raz pierwszy wrzuciłem naświetloną blachę do kuwety z chlorkiem żelaza.
Projektowanie rysunku. Do projektowania mozna użyć dowolnego programu
zapisujący rysunki w postaci wektorowej i umożliwiający ich eksport do postscriptu.
Ja do tego celu używam Corel Draw 7 (obecnie około 150 PLN) choć osoby mające dostęp do
Auto Cada i znające dobrze ten program mogą go z powodzeniem również używać do projektowania klisz.
Przewaga Auto Cada polega na możliwości rysowania w trzech wymiarach co ułatwia
rozwijanie brył. Jednak cena tego proramu jest bardzo zniechęcająca do indywidualnego zakupu.
Używając bezpłatnych programów CAD musimy zwrócić uwagę na to, czy potrafią one eksportować
grafikę do formatu .ps, .eps, czy .pdf.
Wystarczy nawet, jeśli program potrafi drukować do pliku a jesteśmy w stanie zainstalować
driver do naświetlarki (najczęściej Agfa Avantra albo Linotronic.) Jeśli nie, to
szkoda naszej pracy - nie uda się nam przenieść jej na kliszę.
Programy do grafiki bitmapowej typu Paint czy Photoshop absolutnie nie nadają się do projektowania klisz,
a próba narysowania w nich czegokolwiek jest tylko niepotrzebną stratą czasu...
Głębokość trawienia możemy regulować tylko dwustopniowo, czyli wytrawione / nie wytrawione. Na kliszy
nie mogą występować odcienie szarości. Linie wgłębne uzyskujemy więc w nieco inny sposób.
Przy zastosowaniu trawienia dwustronnego z dwoma kliszami wykonamy na trawionej
powierzchni wgłębienia na pół grubości blachy. Uzyskujemy to pozostawiając emulsję z jednej
strony a z drugiej nie, czyli na przykład rysując "wtrawiane" linie zagięć tylko na
rewersie. W ten sposób możemy uzyskać na przykład linie podziału blach, czy linie gięcia od
wewnętrznej strony. Klisze awersu i rewersu są swoim lustrzanym odbiciem, nie zapomnijmy jednak na
rewersie dodać odpowiedniej ilości poprzeczek, które będą utrzymywać element i nie pozwolą mu odpłynąć.
Poprzeczki właściwie powinny znajdować się również na awersie, ale nie dotykać krawędzi detalu.
Bardziej szczegółowo o poprzeczkach w następnej lekcji.
Kliszę rewersu najłatwiej jest otrzymać kopiując kliszę awersu i stosując do niej odbicie lustrzane, co na
przykład w programie Corel Draw można uzyskać jednym kliknięciem. Ważne jest, żeby po wykonaniu
kliszy emulsja na awersie i rewersie dotykała blachy bezpośrednio.
Przygotowany rysunek należy wyeksportować do formatu akceptowalnego przez naświetlarnię, najczęściej
będzie to PDF albo EPS. Do trawienia pozytywowego używamy kliszy pozytywowej, tzn czarne powierzchnie
pozostają niestrawione.
Wydruk na folii - koniecznie lewoczytelnie. Jednak zaczernienie wydruku na folii do drukarek może być
niewystarczające. Ważne aby drukarka dawała jak największa rozdzielczość co ma wpływ na precyzję
konturów i dobre zaczernienie powierzchni. Jednak nawet najlepsza drukarka laserowa nie da tak dobrej
kliszy jaką uzyskamy w naświetlarni poligraficznej za kilkanaście złotych. Ja eksperymentowałem z
wydrukami na folii z drukarki laserowej HP i moje doowiadczenia są zdecydowanie negatywne - wydruk jest
półprzezroczysty, a wiec nieprzydatny w ogóle jako klisza. To samo tyczy sie kserografu.
Więc nie ma co żałować pieniędzy na kliszę wykonaną w naświetlarni, chyba, że mamy za dużo emulsji
światłoczułej.
Istnieje także folia termotransferowa, która pozwala przenieść toner z drukarki laserowej
bezpośrednio na powierzchnię blachy, będzie on zastępował emulsję światłoczułą. W takim wypadku
pomijamy etapy 4,5,6 i 7 związane z nakłądaniem emulsji i jej wywoływaniem. Bardzo to upraszcza
życie, ale jest trudne zgranie warstw.
Nie próbowałem nigdy tej metody, jedyne co mogę stwierdzić, to że nie wyobrażam
sobie zgrania awersu z rewersem w tej technice. Jeśli komuś się to udało, proszę o sygnał.
Przygotowanie blachy pod emulsję. Powierzchnię blachy przecieramy papierem ściernym 600-800 do połysku i zmywamy acetonem lub rozpuszczalnikiem nitro. Ważne aby nie zostawić śladów paluchów na oczyszczonej powierzchni. W miejscach potłuszczonych emulsja światłoczuła nie pokryje blachy.
Najpierw do sklepu po lakier fotoczuły o nazwie POSITIV 20 (sklepy z elektroniką dla hobbystów, około 26 zł za mały spray). Powierzchnię blachy spryskuję cienką warstwą z jednej strony. Blacha nie może być ciepła ,aby lakier zdążył się rozpłynąć przed zaschnięciem i powinna leżeć zupełnie poziomo, aby uniknąć zacieków. Lakier kładziemy cienką warstwą, jest wydajny i po etapie eksperymentów można zrobić ze 2 m2 z opakowania. Natryskiwać należy w półmroku ale bez przesady, byle nie pełne słońce lub silny halogen (lakier jest czuły na ultrafiolet). Nakładać należy jedną, cienką warstwę lakieru - próba nałożenia drugiej zawsze skończy się porażką. Drugą stronę blachy pokrywamy po zaschnięciu lakieru na stronie pierwszej. Aby lakier nie podciekał, podczas malowania drugiej strony blachę kładziemy rogami na czterech zapałkach.
Suszenie. Gdy lakier przejdzie w stan stały, to jest po około 30 minutach od pomalowania, można płytkę przenieść do suszenia. Najkrócej (ok. 10min) w elektrycznym piekarniku o temperaturze nie przekraczającej 70 C. Mikrofalówka się się nadaje. Można suszyć na kaloryferze, ale trwa to kilka godzin. Podczas suszenia należy emulsję chronić przed światłem.
Naświetlanie. Można próbować ze światłem słonecznym - tylko latem, ale ja używałem
lampy kwarcowej która daje silny ultrafiolet. Jest to stara polska lampa do opalania się.
Czas naświetlania ok 2min z odległości 40 cm, ale trzeba dobrać empirycznie, tak jak się robi
testowe naświetlanie pod powiększalnikiem, skokowo odsłaniając kawałek emulsji na testowym
pasku blachy co powiedzmy 20 sekund. Można również naświetlać za pomocą świetlówki ultrafioletowej
założonej do typowej oprawy montowanej pod szafkami kuchennymi (świetlówki takie stosowane są w
testerach banknotów, można je kupić bez problemów), jednak mała powierzchnia przyzwoitego oświetlenia
ogranicza stosowanie do naświetlania stosunkowo niewielkich powierzchni. Czas trzeba wydłużyć do ok.15 -
20 min a odległość od powierzchni blachy 5 do 10cm.
Do naświetlania blachę należy umieścić między dwiema kliszami i unieruchomić, aby nie nastąpiło
przesunięcie awersu względem rewersu. Przydatną do tego konstrukcję można zbudować
z dwóch grubych szyb, łączonych ceownikem. Przy skręcaniu należy uważać, aby nie pokruszyć szyby.
Naświetloną blachę należy wywołać w roztworze sody kaustycznej. Do przygotowania roztworu stosuję 1l
wody i łyżeczkę od herbaty sody kaustycznej NaOH. Można także użyć gotowego "wywoływacza", do
nabycia w sklepach elektronicznych. Trzeba uważać, aby roztwór nie był zbyt mocny i nie zmył
nienaświetlonej emulsji.
Proces wywoływania można kontrolować, pocierając powierzchnię najpierw miękkim pędzlem zwilżonym w
wodzie i roztworze sody i obserwując jak zchodzi naświetlony lakier stopniowo maczać pędzel częściej w
samym roztworze sody i spłukiwać za pomocą pędzla lakier z płytki aż do uzyskania czystej warstwy metalu
w naświetlonych miejscach. Można także wywoływać w kuwecie, ale wtedy roztwór NaOH musi być mniej
stężony.
Ten etap jest chyba najtrudniejszy do opanowania i bez kilku eksperymentów się nie obędzie. Generalnie
można przyjąć ze im lepiej naświetlona jest emulsja w miejscach odsłoniętych i lepiej były zakryte miejsca
które powinny być nienaświetlone tym łatwiej będzie zastosować silny i agresywny wywoływacz który szybko
i czysto usunie lakier. W przeciwnym przypadku będą trudności ze zmywaniem lakieru a po zwiększeniu
stężenia sody zejdzie nam z blachy dokładnie wszystko. Po szczęśliwym wywołaniu blachę spłukuje się
dokładnie czystą wodą.
Uwaga - soda jest żrąca, wskazana praca w okularach i rękawiczkach.
Trawienie. Najprościej kupić w sklepie gotowy wytrawiacz typu chlorek żelazowy lub granulki do
rozpuszczenia w wodzie (uwaga na rozpuszczanie!!! DODAWAĆ DO WODY bardzo powoli w małych
ilościach , stopniowo,bo wydziela sie bardzo duża ilość ciepła i może sie wygotować ze słoika, może
popękac słoik i poparzyć).
Roztwór przygotować w/g instrukcji na opakowaniu, wlać do plastikowej kuwety fotograficznej, włożyć
blachę i kołysać kuwetą na boki co przyśpiesza trawienie i czyni je bardziej równomiernym. W zależności od
stopnia zużycia roztworu trawienie trwa od 30 min do kilku godzin.
Lepszym wytrawiaczem jest roztwór: 770 ml wody + 200 ml kw.solnego stęż. HCl + 30ml wody utlenionej
H2O2
Uwaga na silnie żrące odczynniki i temperaturę przy mieszaniu. Świeży roztwór lub regenerowany przez
dodawanie małych ilości wody utlenionej i kwasu trawi bardzo szybko i "nie podżera" blachy. Bardzo dobry
do nowego srebra. Czas trawienia zależy od wielkości powierzchni do strawienia, Proces nalezy kontrolować,
aby drobne elementy nie powypadały.
Następnie blachę wyjąć, wypłukać w wodzie, mocno naświetlić i wykąpać ponownie w wywoływaczu w celu usunięcia
emulsji. Emulsję można również zmyć za pomocą rozpuszczalnika nitro.
Opracowano na podstawie opisu wytrawiania płytek drukowanych nadesłanego przez Jacka wmx@friko2.onet.pl
Piotr Chyliński, 9.01.2004
Następna lekcja - o błędach w projektowaniu klisz.
Lekcja 3 - o montażu.
Lekcja 4 - o rodzajach i własnościach blachy.
Zapraszam także do zapoznania się z wątkiem na temat fototrawienia na www.forum.martel.pl